Mówiąc najprościej, deskorolka elektryczna jest ciągnięta przez skuter wodny, który wytwarza strumień wody wpływający do deskorolki i napędzający ją. Wytwarza to wysokie ciśnienie, które może unieść użytkownika na odległość do 5 metrów.
Pojechałem wypróbować to doświadczenie w miejscowości Vraný nad Vltavou, która znajduje się w niewielkiej odległości od Pragi. Znajduje się tam relaksujący kemping o nazwie Lávka, gdzie szczególnie dzieci znajdą schronienie w ładnym brodziku. Jazda na hoverboardzie odbyła się w zbiorniku przylegającym do obozu.
Od chłopaków, którzy nawiasem mówiąc są naprawdę mili i fajni, dostałem "suchą" radę, jak zachowywać się na hoverboardzie. Chcieli wiedzieć, czy jeżdżę na snowboardzie, co jest dużą zaletą tego sportu. Jeżdżę na snowboardzie, ale nie jestem wielkim mistrzem i nie mam jeszcze odwagi dużo skakać. Potem dostałem kask i kamizelkę ratunkową i zaczęło się!
1. poziom: Troll
Wchodzę do rzeki Wełtawy. Położyłem się na hoverboardzie, a Roman (instruktor) dodał trochę soku i zabrał mnie na większą głębokość. Następnie musiałem użyć stóp, aby znaleźć pasy przymocowane do deski pod wodą. Kiedy już je poczułem, wydałem instrukcje Romanowi i zaczęło się rodeo :)

Na desce masz stopy wciśnięte w pasy, ale poza tym jest "wolna". Więc jeszcze nie latałem, ale bardziej ślizgałem się po wodzie i złapałem równowagę. Poradzono mi, abym trzymał deskę ręką, aby nie spaść podczas nabierania wysokości. Jeździłem więc wheelie, ponieważ mogę obracać się tylko w jedną stronę i trzymałem deskę ręką. Moje uda pracowały na pełnych obrotach, wyglądałem jak troll, a po pięciu minutach byłem kompletnie ugotowany.

Poświęciłem chwilę i Roman powiedział, żebym spróbował bez trzymania deski. I oto zadziałało. Uda były już skośne, ale było znacznie lepiej. Po kolejnych trzech rundach byłem już nieco pewniejszy raków i nabrałem odwagi. Rozpoczął się poziom drugi. (:
Level 2: Boiled Pro
Podniosłem przednią stopę i nagle znalazłem się nad powierzchnią wody. Na razie około stopy, ale nawet to się liczy. Kiedy obniżałem wysokość, kiedy ocierałem się o powierzchnię wody, było to dość mocne uderzenie, ponieważ deska ma dużą powierzchnię, ale zawsze mi się udawało. Potem leciałem coraz wyżej i wyżej, coraz dłużej i dłużej jak superman. Najwyżej jak udało mi się wzbić to jakieś trzy metry, ale oczy i tak są jakieś 1,5 metra wyżej, więc wydaje się, że to dobra wysokość.

Latałem w sumie przez 20 minut i naprawdę mi się podobało. Nie mogłem wytrzymać dłużej, a moje uda nie czuły tego przez pięć dni. Cóż, wyzwanie na następny raz? Nie zniechęcać się na samym początku i spróbować zaatakować granicę pięciu metrów. Zdecydowanie zamierzam to zrobić!
Rostia Peníška


