Porozmawialiśmy z zapalonym surferem Honzą Maršíkiem z Surfwave o tym, jak spełniają się surfingowe marzenia, gdzie są najlepsze fale i o tym, że budowanie własnej sztucznej fali w środku miasta to żadna frajda.

Honza, jak to się stało, że w ogóle zająłeś się surfingiem?
Dużo jeździłem na snowboardzie, a wielu chłopaków w górach zachwycało się tym, jak fajny jest surfing, więc nie wahałem się zbyt długo i postanowiłem też spróbować.
To miłość od pierwszego wejrzenia, prawda? Gdzie doświadczyłeś najlepszych fal?
Tak. Trudno wybrać jedno konkretne miejsce, ale miałem kilka naprawdę dobrych fal w Indonezji, Kostaryce, Nikaragui i na Wyspach Kanaryjskich.
Skoro jest tak wiele świetnych miejsc, co sprawiło, że chciałeś zbudować sztuczną falę w kraju?
Byłem w Monachium kilka razy i uwielbiałem surfing na rzece Isar, na legendarnym spocie Eisbach. Widok faceta na rowerze w Monachium jeżdżącego na desce surfingowej i w piance to całkiem normalna rzecz, nawet jeśli najbliższy ocean znajduje się setki kilometrów stąd :-). Pomyślałem, że fajnie byłoby mieć taką falę tutaj. Ale wtedy wciąż dużo podróżowałem i starałem się być jak najwięcej w górach lub nad oceanem. Właściwy moment nadszedł około 2010 roku, kiedy urodziła się moja pierwsza córka i zacząłem prowadzić bardziej rodzinne życie. To był czas, kiedy pierwsze konkretne rzeczy zaczęły się dziać w kierunku realizacji pierwszej sztucznej fali w kraju.
Więc zainspirowałeś się w Monachium. Ale jak stworzyć taką falę, co jest potrzebne, aby tak się stało?
Niektóre miejsca mają szczęście mieć falę w rzece, która jest tworzona przez naturę lub przez przypadek podczas prac budowlanych, ale celem jest coś zupełnie innego. Tak też jest w przypadku Eisbach w Monachium. Jest to ładna, szybka i potężna fala, dlatego dowiedziałem się o każdym szczególe jej działania. Mam dokładny rysunek dna kanału pod falą, dane dotyczące przepływu, głębokości i prędkości wody itp. Odbyłem wiele godzin rozmów z lokalnymi surferami i inżynierami wodnymi. Celem było zbliżenie się do tego tak blisko, jak to tylko możliwe, ale niestety brakuje nam tak dobrych warunków w CR. Budując falę, każde miejsce wymaga innego rozwiązania i indywidualnego podejścia. To nie jest tak, że budujesz przeszkodę według jakiejś instrukcji, wrzucasz ją do rzeki i surfujesz :-). Budowanie fali to skomplikowana i złożona rzecz, którą niełatwo wytłumaczyć. Co więcej, nie jest to tania sprawa i na przykład w Innsbrucku (gdzie warunki są bardzo dobre) bezskutecznie próbują zbudować falę od 8 lat...
Twoja fala powstała sama, prawda? Jak długo to trwało?
Zacząłem aktywnie szukać odpowiedniej lokalizacji dla fali w 2010 roku. Po dwóch latach musiałem porzucić mój pierwotny plan stworzenia sztucznej fali gdzieś na wsi, poza zaludnionymi obszarami, gdzie surferzy mogliby się gromadzić i cieszyć surfowaniem na rzece. Niestety, takie miejsce w kraju nie istnieje. Zawsze pojawia się problem niedoboru wody, energii wodnej, rybaków, żeglarzy czy ochrony przyrody. Musiałem więc przejść do planu B. Dogadać się z wodniakami i zbudować w kanale falę do slalomu wodnego. Niektóre z jego parametrów pozwalają na realizację fali, ale znowu pojawił się problem z postawą ludzi w kierownictwie klubów sportowych, którzy nie byli zbyt chętni do surfowania w kanale "żeglarskim" :-)
.Ostatecznie najlepszy deal dostałem w Brandys nad Labemz Ondrą, który właśnie zaczynał ożywiać tamtejszy zniszczony przez 20 lat kanał. W 2013 roku, po gruntownych przygotowaniach, zacząłem modyfikować dno i montować pierwsze elementy przeszkody. Dostrajanie odpowiedniego kształtu fali trwało do lata 2014 roku, kiedy to fala została otwarta dla publiczności i powstał pierwszy spot riversurfingowy w Czechach. Budżet na budowę fali był bardzo ograniczony, nie mogliśmy znaleźć żadnego sponsora ani inwestora. Za wszystko płaciłem z własnej kieszeni i spędzałem tu prawie cały swój wolny czas. Oczywiście chodziłem też do normalnej pracy. W tym miejscu muszę bardzo podziękować mojej rodzinie, która była bardzo wyrozumiała i bardzo mi pomogła. Kolejne podziękowania należą się moim przyjaciołom i innym entuzjastom, którzy pomogli mi za symboliczną opłatą lub zgłosili się do pomocy.

Śledzisz najnowsze trendy w budowaniu sztucznych fal i powiązanych dziedzinach. Co będzie teraz?
Tak, śledzę i jestem w stałym kontakcie z przyjaciółmi i kolegami ze społeczności surfingowej, którzy zbudowali sztuczne fale w innych częściach świata lub chcą je zbudować. Odwiedzamy się nawzajem, surfujemy i wymieniamy doświadczeniami i informacjami. Jest to bardzo ważne, ponieważ nic nie zastąpi praktycznego doświadczenia. Teoria i modelowanie komputerowe są w porządku, ale w praktyce woda zawsze zachowuje się nieco inaczej niż się spodziewasz. Surfing bez oceanu, czy to w rzekach, basenach surfingowych czy surfparkach to zjawisko, które przeżyło ogromny rozkwit w ciągu ostatnich 10 lat. Na całym świecie pojawia się coraz więcej miejsc, w których można surfować bez konieczności podróżowania nad ocean. Zwieńczeniem tych wysiłków jest włączenie surfingu do programu Igrzysk Olimpijskich, gdzie w przyszłości surfing będzie rywalizowany na sztucznej fali w parku surfingowym.
Czy masz jakieś miejsca w Czechach, gdzie można by zbudować kolejną podobną falę? Czy planujecie ekspansję na cały świat?
Nie zamierzamy rozszerzać działalności na cały świat :-) Mam jeszcze kilka miejscówek w Czechach, ale niestety nie mogę ich jeszcze ujawnić.
Niestety. Oprócz surfowania pod zamkiem, organizujesz również wakacje surfingowe, prawda? Opowiedz nam o tym więcej.
Mam bardzo dobrego przyjaciela, który pochodzi z Wysp Kanaryjskich. To miły i wesoły człowiek, który jest także świetnym surferem i nauczycielem. Prowadzi certyfikowaną szkołę surfingu i organizuje obozy surfingowe od ponad 15 lat. Mamy wielu początkujących, którzy przyjeżdżają na naszą falę, aby spróbować surfingu po raz pierwszy i często pytają, gdzie jest najlepsze miejsce na pierwszy wypad nad ocean. Teneryfa jest idealnym miejscem zarówno pod względem fal, jak i innych atrakcji. Treść wakacji może być bardziej indywidualna niż na klasycznych obozach surfingowych, ale program jest oczywiście podobny. Zakwaterowanie w stylowym domku surfingowym tuż przy plaży, surfing z instruktorem, wypożyczenie sprzętu na cały pobyt, transport na spoty wokół wyspy w zależności od warunków, wycieczka do Zatoki Żółwi na SUP, wycieczka na wulkan Pico del Teide lub do wąwozu Masca lub inne zajęcia po indywidualnym uzgodnieniu. Więcej informacji tutaj http://www.surfwave.cz/surfcamp/
Brzmi jak kompletna idylla. Ale wróćmy teraz do twojej fali. Kiedy ludzie mogą jeździć?
.Jazda odbywa się codziennie przez 2 godziny.Fala jest otwarta od 18:00 do 20:00 w dni powszednie oraz od 14:00 do 16:00 w weekendy i święta. Nasza fala jest również odpowiednia dla zupełnie początkujących, którzy nigdy nie surfowali, ale chcieliby spróbować. Na miejscu znajduje się wypożyczalnia desek surfingowych i kombinezonów, wystarczy zabrać ze sobą stare majtki i zacząć surfować! Oferujemy również lekcje surfingu, podczas których instruktor jest z Tobą przez cały czas i szybciej się rozwijasz.
Dla wszystkich surferów - dzięki Honzo, uwielbiamy przychodzić i cieszyć się tą wspaniałą falą.
Komu podarujesz to niesamowite doświadczenie?

