Wchodzimy do jednego z dużych budynków, oznaczonych logiem Pitlandu. Droga do samej hali, gdy przechodzimy przez ogromny kompleks dawnej fabryki, to już prawdziwe przeżycie! Ale nie martw się, ścieżka jest dobrze oznakowana, a szanse na zgubienie się są prawie minimalne.
Już słyszymy przypływ adrenaliny tuż za drzwiami!
I jesteśmy na miejscu! Od wspaniałego doświadczenia dzielą nas tylko jedne masywne drzwi, za którymi mamy wgląd w ogromną i niesamowitą przestrzeń, w której po prostu się żyje.
- Po przybyciu na miejsce wita nas świetna recepcjonistka, z którą od razu wdajemy się w pogawędkę, bo nikt tu nie gra w gry i wszyscy rozmawiają.
- Następnie prowadzi nas po schodach, gdzie wypełniamy podstawowy kwestionariusz informacyjny na komputerze, robimy zdjęcie, wybieramy pseudonim i pędzimy z powrotem na dół po nasz sprzęt!
- Ma go już na oku, więc jednym spojrzeniem od razu szacuje nasze indywidualne rozmiary kasków, rękawic, butów i kombinezonów, które wypożyczamy na miejscu za opłatą.
Jeśli jesteś doświadczonym motocyklistą, możesz również przywieźć własny sprzęt, za który oczywiście nic nie płacisz na miejscu.
Załóżmy kombinezon i ruszajmy do akcji!

Jak to wszystko działa w Pitlandzie
?Pitland oferuje kilka opcji jazdy, jest coś zarówno dla zupełnie początkujących, jak i naprawdę doświadczonych rowerzystów.
Dla nas najbardziej odpowiednia będzie 1 godzina, co jest dobrym początkiem dla zupełnie początkującychlub tych, którzy chcą po raz pierwszy doświadczyćdziałania tak zwanych ePitów.
Okno informacyjne
Co to jest ePit?
Jest to elektryczny pitbike, który ma bardzo nisko położony środek ciężkości, dzięki umieszczeniu silnika i akumulatora pod spodem roweru. Waży nieco ponad 80 kg i jest świetny i łatwy w obsłudze.
Najlepszym przyjacielem ePita jest tak zwany stretcher, który daje całej maszynie soki który jest przymocowany do ramienia każdego rowerzysty przez cały czas.

Zaczynamy
Przyznaję, że nigdy nie jechałem motocyklem jako kierowca i zdenerwowanie towarzyszy mi od samego rana. Po chwili jednak spotykamy naszego SAM-a Martina i strach mija.
- Doskonale wyjaśnia, jak będą przebiegać nasze zajęcia, czego będziemy się na nich uczyć i jak działa bezpieczeństwo w całej przestrzeni.
- Po wstępnym wprowadzeniu przenosimy się poza obszar toru, gdzie wypróbowujemy pokonywanie zakrętów, slalom, szybką i wolną jazdę, hamowanie i uczymy się wielu sztuczek. Na przykład, jak zachować zimną krew w ruchu ulicznym i przewidywać zachowanie innych.
- Przed nami pierwsza wycieczka na tor. Teraz nadszedł czas, aby pokazać, czego nauczyliśmy się do tej pory!
- Na torze będziemy całkowicie zrelaksowani, ale zawsze musimy być czujni, aby nie narażać siebie ani innych motocyklistów. Naprawdę lubimy jeździć, a cała atmosfera jest całkowicie pochłaniająca.
I nic dziwnego, że godzina mija jak woda i kończymy tutaj.

Na koniec: następnym razem w Pitlandzie z tobą
Żegnamy się z Martinem, nie omijając oczywiście wspólnego zdjęcia oraz wymiany spostrzeżeń i doświadczeń z siodła ePita.
.jpg)
Zdecydowanie nie zapomnimy tego niezwykłego doświadczenia i mamy nadzieję, że zobaczymy się następnym razem w Pitlandzie, bo zdecydowanie musicie tego spróbować!
.


