Mamy kolejną recenzję od naszego najlepszego badmintonisty Petra Koukala. Tym razem proluftował na symulatorze swobodnego spadania i był to niezły fikaaak!
Nie ma to jak skydive
Kiedy usłyszałem słowo "skydive", zobaczyłem siebie stojącego 4000 stóp nad ziemią ze spadochronem na plecach, zakleszczonego w drzwiach samolotu, z którego zdesperowany instruktor próbował mnie wyrzucić. Kiedy zdałem sobie sprawę, że będzie to indoor skydiving, poczułem ulgę.
Krótkie przygotowanie przed swobodnym spadaniem
Wraz z grupą innych amatorów (miło było wiedzieć, że nie jestem jedynym drewnem daleko, daleko stąd) zrobiłem przygotowanie w stylu "krótko - jasno - precyzyjnie", więc było fajnie, bez umierania podczas części teoretycznej. Omówiliśmy znaczenie różnych znaków ostrzegawczych, przećwiczyliśmy idealną pozycję tunelową na krzesłach i oczywiście nie zabrakło informacji o środkach ostrożności.
Do dzieła!
Wślizgnąłem się w kombinezon, założyłem kask, gogle i zatyczki do nosa i ruszyłem do komory lotów, gdzie wiał umiarkowany północno-zachodni wiatr o prędkości 200-280 km/h. Nie znam temperatury ani punktu rosy. Wokół latało już dwóch skoczków spadochronowych, którzy poruszali się tak pewnie i oczywiście nie mogłem się doczekać, aby wykorzystać moje umiejętności wyszkolone na krześle. Nie miałem złudzeń, że moje kreacje będą tak doskonałe jak ich, ale naprawdę nie spodziewałem się, że będzie aż tak inaczej!
Z pomocą instruktora wskoczyłem z płasko ułożonymi stopami. Natychmiast spróbowałem zachować równowagę, ale ciężko było mi utrzymać ciało we właściwej pozycji. Jestem pewien, że to dlatego, że jestem taki wysoki :-)
.Rating
Instruktor mnie nie zawiódł i dzięki niemu świetnie się bawiłem na symulatorze swobodnego spadania. Uczucie było niesamowite. Ośmielę się powiedzieć, że doświadczyłem tego samego dreszczyku emocji co skoczkowie spadochronowi i nie musiałem się martwić o to, którą dźwignię pociągnąć. Byłem dość zazdrosny o doświadczonych skoczków spadochronowych, którzy byli mistrzami sytuacji i wykonywali niesamowite akrobacje.
To dziwne, jak bardzo czujesz się zagubiony, gdy nie masz stałego gruntu pod nogami. Od pierwszego wpisu miałem wrażenie, że robi ze mną co chce. Myślałem, że pójdzie mi znacznie lepiej i to właśnie ta moja "porażka" zmotywowała mnie na tyle, by zdecydowanie ponownie udać się na arenę skydive i spróbować się poprawić.
Komu poleciłbym symulator swobodnego spadania?
Chociaż było to dość wymagające doświadczenie, poleciłbym je każdemu, kto chce doświadczyć czegoś oryginalnego i ekscytującego. Wreszcie, każdy, kto chce doświadczyć swobodnego spadania, ale nie ma odwagi skoczyć ze spadochronem, może spełnić swoje marzenie. Fajni instruktorzy utrzymają cię w pionie (dosłownie), będziesz się świetnie bawić.


