Już stylowe stoliki z palet z parasolami przed barem Cubana przyciągają wspaniałą kubańską atmosferą. Mozaikowe powitanie "Hola" na ziemi przy wejściu, kubańska muzyka, zdjęcia i niesamowity wystrój (butelki Havana jako oświetlenie są po prostu genialne!) całkowicie nas przyciągnęły i od razu poczuliśmy się jak na plaży gdzieś w Hawanie. A najlepsze miało dopiero nadejść. Czekała nas degustacja najlepszych karaibskich rumów. Zapowiadał się długi wieczór... W barze mają już ponad 600 odmian.

Ale nie, nie spróbowaliśmy ich wszystkich :-) czekaliśmy "tylko" na kilka wybranych rumów.
Od czasu do czasu próbujemy Havany, Morgana (który, nawiasem mówiąc, nie jest rumem, jak się dowiedzieliśmy) lub Diplomatico, ale zdecydowanie nie jesteśmy koneserami. Mój kolega "nie lubi ich tak bardzo", więc był trochę skrępowany przed degustacją i nie był pewien, czego się spodziewać: "Teraz mogą nam powiedzieć, żebyśmy powąchali czekoladę z malinowymi nutami i naprawdę ją poczujemy" ... wręcz przeciwnie. Sympatyczny kelner rozpoczął degustację, mówiąc nam, co powinniśmy wąchać podczas wieczoru, aby nie wpływać na nas w żaden sposób. Świetnie! Cóż, najwyżej poczujemy coś, czego w ogóle nie ma.
Po krótkim wstępie nalał nam pierwszą próbkę. Jak myślicie, czy on kręci tym kieliszkiem, żeby uwolnić zapach?

My też tak myśleliśmy. Ale jest zupełnie odwrotnie. W odróżnieniu od koniaków, gdy zawirujesz kieliszkiem z rumem, zwija się on, cały alkohol gromadzi się i nie czujesz nic poza alkoholem. Mimo że kształt kieliszka kusi, a dłoń chce zawirować, nie należy tego robić. I nie wkładaj nosa zbyt głęboko, bo będziesz czuć tylko alkohol. A tego przecież nie chcesz. Wszyscy czuliśmy coś innego w kieliszku, ale zawsze była to wanilia. I rum :-) Nasze kubki węchowe i smakowe zgodziły się co do jednego rumu, który był w 100% kokosowy. I nawet barman się zgodził, więc po raz pierwszy trafiliśmy w dziesiątkę.
Jak przebiega taka degustacja, czy nie pije się tego jak shot?
Sam proces degustacji obfituje w wiele ciekawych informacji. Pomyślelibyście, że przez każde nozdrze czuć coś innego, albo że pierwszy łyk smakuje inaczej niż drugi i trzeci? Możliwe jest nawet, że rum nie smakuje ci w pierwszym łyku, ale w następnym już tak. Przetestowaliśmy to i jest to prawda.
Byliśmy zachwyceni, pochłaniając każde słowo barmana i zawsze zadając pytania. Na przykład numer na butelce. Czy nie jest to jednoznaczne z wiekiem rumu? Błąd! Istnieje więcej niż jeden rodzaj oznaczenia, czasami oznacza ono średni wiek składników, czasami najstarszy składnik. Jak to rozpoznać i czy ma to wpływ na jakość? Odpowiedź na to i wiele innych pytań można znaleźć na naszej degustacji z przewodnikiem w Brnie lub Pradze, nie mogę powiedzieć wszystkiego tutaj.
Jak to było?
Na tej degustacji dowiesz się wielu interesujących informacji o rumach, wszyscy barmani są biegli w rumach i kochają swoją pracę, więc opowiedzą ci każdy najmniejszy szczegół o przetwarzaniu trzciny cukrowej, produkcji rumów, poznasz historię każdego rumu, skosztujesz wielu dobrych drinków, a nawet więcej. Wyszliśmy zachwyceni, początkowa niezręczność minęła i została zastąpiona przez całkowitą satysfakcję i kubański komfort. Zobacz.
Zdecydowanie wrócimy do tego baru. Drink ten świetnie nadawałby się również na imprezy takie jak wieczór panieński czy kawalerski.
P.S.: Co do Morgana... Aby być rumem w Europie, musi spełniać pewne wymagania. Po pierwsze, musi być wyprodukowany z trzciny cukrowej, a drugim wymogiem jest procent alkoholu, co najmniej 37,5, górna granica jest nieograniczona. Captain i inne "rumy" są wytwarzane w ten sam sposób, ale są rozcieńczane do innego procentu, na przykład Captain Morgan ma tylko 35%. Dlatego są to alkohole na bazie rumu.


